fbpx

USA: e-commerce to tylko połowa handlu poza sklepowego. Co z resztą?

Amerykański Departament Handlu właśnie opublikował garść niecodziennych, przynajmniej dla nas Europejczyków, informacji.

Handel poza sklepowy ma dość jasne konotacje – chodzi o e-commerce. Przynajmniej tak wydawałoby się w kraju takim, jak Polska. W Stanach Zjednoczonych, gdzie poza sklepowe formy sprzedaży rozwijały się przez dziesięciolecia i były napędzane słabym współczynnikiem urbanizacji i potężnymi odległościami między dużymi miastami. Mówiąc prościej, amerykańska preria wymusiła handel poza sklepowy, ale w formach, jakie w Polsce nigdy nie zaistniały w stopniu większym niż matematyczny.

Amerykanie wyróżniają co najmniej poniższe formy handlu poza sklepowego:

  • infomercial, czyli to co znamy pod nazwą telezakupy
  • sprzedaż wysyłkowa katalogowa, w Polsce rozpowszechniona głównie za sprawą wydawnictw książkowych oraz sprzedaży ubrań
  • sprzedaży door to door
  • sprzedaż paliw do domostw jednorodzinnych

Okazuje się, że chociaż z punktu widzenia handlu internetowego wyglądają na przestarzałe, w dalszym ciągu stanowią około 45 procent całego obrotu w handlu nie sklepowym. Proporcje te jednak będą się stopniowo zmieniać, gdyż, klasyczny handel w USA rośnie w tempie nie przekraczającym 4 procent, podczas gdy e-commerce utrzymuje dwucyfrowe tempo w okolicach 13-14 procent.

Zostaw odpowiedź