fbpx
flag of the United States

USA: ruszyły dwa olbrzymie podstępowania antymonopolowe przeciwko Google i Facebookowi

Niewątpliwie nad głowy zarządów obu amerykańskich gigantów nadciągnęły bardzo duże i ciemne chmury, ale czy spadnie z nich deszcz?

Urzędnicy z obu części Atlantyku nie dają największych firmom technologicznym spokoju. Ledwo Unia Europejska zamyka kolejne dochodzenia antymonpolowe i zazwyczaj wlepia srogie kary to z drugiej strony świata odzywają się nowe oskarżenia.

Tym razem to amerykańska prokuratura generalna ma ochotę przyjrzeć się działalności zarówno Google’a jak i Facebooka. Sprawę samego Facebooka na dzień dobry bada aż 8 prokuratorów. Dodajmy, że na czele śledztwa dotyczącego Google’a stanął prokurator blisko związany z Partią Republikańską. A to oznacza kłopoty dla lewicowo nastawionych koncernów, które od dawna dość szorstko obchodzą się z Donaldem Trumpem.

W przypadku Google’a chodzi o kontrolę na rynkiem reklamy. Naturalnie rząd amerykański ma tu na myśli system Google Ads, który przejął znakomitą część rodzimego rynku reklamy internetowej. A nie ma co ukrywać, że powoli staje się on dominującym segmentem w całym rynku reklamowym.

W przypadku Facebooka chodzi oczywiście o dane osobowe i to jak portal je przetwarza (co ciekawe, możliwe, że w podobnym kierunku śledztwo skręci także jeśli chodzi o Google’a). Naturalnie tutaj problemem jest nie dość staranna kontrola nad firmami, które mają dostęp do danych osobowych, a także fakt, że użytkownicy nie są w stanie zarządzać danymi, jakie zostawiają w portalu Marka Zuckerberga.

W obu przypadkach prokuratorzy generalni nie mieli zbyt wiele do powiedzenia. Nie zasłaniali się nawet dobrem śledztwa, ale zwyczajnie brakiem informacji, ponieważ jak twierdzą czekają na udostępnienie stosownych informacji przez obie firmy. Czy to oznacza, że mamy do czynienia z politycznym śledztwem na zamówienie? Pozostawiamy to pytanie otwartym – niech spróbują odpowiedzieć na nie, nasi koledzy dziennikarze zza wielkiej wody.

Zostaw odpowiedź