fbpx

Dostosuj się do zmian, inaczej zginiesz. Winamp kończy żywot po 16 latach

Firma AOL, obecny właściciel kultowego programu poinformowała, że nie będzie on już dalej rozwijany, ani aktualizowany. To symboliczny koniec odtwarzacza, który przez lata nie miał sobie równych i zdobył popularność wśród milionów użytkowników na całym świecie.

Prosty, czytelny, a przez to wygodny interfejs i oczywiście niezliczona ilość skórek i wtyczek – to wystarczyło, aby w erze raczkującej popularności plików mp3, Winamp został niekwestionowanym królem odtwarzaczy. Ale niestety, w biznesie nic nie jest dane raz na zawsze, włączając w to pozycję lidera w danym segmencie.

AOL podał już datę, po której oficjalna strona internetowa Winampa przestanie istnieć . Stanie się to 20 grudnia 2013 r. Oznacza to, że do tego przestanie istnieć oficjalne repozytorium, skąd będzie można pobrać oficjalną wersję.

Zapewne niektórym z Was zakręci się z tego powodu łezka w oku (czy jest ktoś, kto nie zna tego programu i chociaż raz z niego nie korzystał?), ale niestety od dłuższego czasu, los popularnej niegdyś aplikacji wydawał się być przesądzony.

Dlaczego?

Cóż, Winamp sprawdził się świetnie w roli pionierskiego, łatwego i intuicyjnego playera do odtwarzania plików audio, a w późniejszym czasie było już tylko gorzej. Dlaczego? Po pierwsze mało zrozumiały dla użytkowników był kierunek, jaki obrali projektanci aplikacji. Z szybkiego w działaniu programu, Winamp przeistoczył się w ociężały kombajn, w którym znalazła się nawet przeglądarka internetowa.

Po drugie, z biegiem lat diametralnie zmienił się sposób, w jaki konsumujemy multimedia. Pierwszym zwiastunem zmian był iTunes. Internetowy sklep z muzyką i filmami Apple odmienił raz na zawsze sposób dystrybuowania multimediów, sprowadzając operację zakupu do kilku kliknięć.

Ostatnie lata to z kolei prawdziwy wysyp serwisów streamingowych, typu Spotify lub Deezer, które sprawiły, że posiadanie plików muzycznych w pamięci komputera lub smartfona przestało być warunkiem niezbędnym do tego, aby cieszyć się muzyką. To również bez porównania tańsze rozwiązanie, niż bezustanne powiększanie naszego katalogu o kolejne zakupione przez nas utwory i albumy. W serwisach streamingowych, za stałą miesięczną opłatę zyskujemy bowiem dostęp do nieprzebranej ilości plików. Mozolne i drogie kolekcjonowanie przestaje mieć sens. Tym bardziej, że to usługa sieciowa, zatem można z niej skorzystać na pececie, tablecie lub na smartfonie.

Przykłady zmarnowanego potencjałów dawnych perełek, których technologiczni giganci nie byli w stanie przekuć w sukces można by oczywiście mnożyć. Wystarczy podać dwa, najbardziej wymowne – Skype w rękach eBaya lub MySpace, który w 2005 r. stał się własnością magnata prasowego Ruperta Murdocha, a na naszym, polskim podwórku przychodzi mi na myśl przejęty kilka lat przez ITI Onet. Żadna z przejmujących firm, pomimo posiadanych zasobów, nie była w stanie skutecznie wykorzystać technologii, które nabyła.

W cyfrowym świecie trzeba nieustannie obserwować konkurencję i rynkowe trendy. Jeśli jesteś dziś liderem, ale nie dostrzegasz zmian, jakie następują wokół Ciebie i nie potrafisz/nie chcesz się zmieniać, to może Cię spotkać taki los, jak Winampa.

Tagi:

Zostaw odpowiedź