fbpx

Streaming is king!

Obserwatorzy rynku e-muzyki nie powinni narzekać na nudę. Nad Wisła kilka dni zadebiutowała usługa Google Music. Tym samym gigant z Mountain View dołożył kolejną cegiełkę do portfolio usług, oferowanych na terenie naszego kraju. Czy Deezer, Spotify lub iTunes powinny się bać? Ciekawe wieści dochodzą do nas zza Wielkiej Wody. Apple kupiło producenta słuchawek, firmę Beats Audio za, bagatela, 3,2 mld dolarów.

Nie ulega wątpliwości, że serwisy streamingowe notują w ostatnich latach dynamiczne wzrosty w zakresie liczby użytkowników, którzy z nich korzystają (nieco gorzej jest z ich monetyzacją). Tak naprawdę zrewolucjonizowały one rynek e-muzyki, przenosząc punkt ciężkości z faktu fizycznego posiadania plików na dostęp do nich (po co nam terabajty danych, skoro całą sprawę załatwia streaming internetowy, gwarantujący dostęp do nieprzebranych zasobów muzycznych).

Bez dwóch zdań podkopało to nieco fundamenty,na których opierają się sklepy , pokroju iTunes, ale nie na tyle, aby mówić o ich schyłku. Gigant z Moutain View zauważył stwierdził, że ma szansę na część tego tortu i już 3 lata temu, wystartował z serwisem Google Music. Od kilku dni z serwisu mogą korzystać polscy internauci. Google Music to tak naprawdę trzy oddzielne usługi:

  • serwis streamingowy, działający na takiej samej zasadzie jak Deezer czy Spotify;
  • sklep z muzyką, który po kupnie udostępnia pobranie pliku/ów z muzyką, który modelem działania przypomina iTunes Apple’a;
  • dysk na nasze prywatne utwory (np. pliki mp3 zgrane z płyt CD Audio), które po przesłaniu są streamowane na dowolne urządzenie mobilne, na którym się zalogujemy.

W chwili obecnej każdy użytkownik, posiadający konto w Google może testować usługi to 15,99 zł/miesiąc. To co prawda drożej, niż w przypadku Deezera, który w ramach promocji oferuje dostęp do swoich zbiorów za 9,99 zł, ale taniej niż cena miesięcznego użytkowania Spotify, wynoszącego 19,90 zł. Minusem Google Music jest z cała pewnością jest brak aplikacji desktopowej oraz brak możliwoi zapisywania utworów w pamięci, do słuchania w trybie offline.

Gruszek w popiele nie zasypuje też inny gigant, firma Apple, która stała się właścicielem marki Beats Audio, należącej do amerykańskiego rapera Dr. Dre. Spółka zajmuje się produkcją słuchawki. Poza tym udostępnia także… serwis ze streamingiem muzyki w sieci. Wartość transakcji wyniosła 3,2 mld dolarów. Obserwatorzy rynkowi spekulują, że poza ciekawym gadżetem do sprzętu spod znaku nagryzionego jabłka, to przejęcie może być również próbą nowego otwarcia na rynku e-muzyki – wydaje się bowiem, że iTunes najlepsze lata ma już za sobą i portfolio Apple przydałby się serwis streamingowy.

Zostaw odpowiedź