fbpx
amazon-christmas

Wybuch e-commerce – Amazon szuka 100.000 nowych pracowników

Koronawirus nie bierze jeńców w handlu offilne i winduje handel online w bardzo szybkim tempie.

Globalna kwarantanna świata zachodniego nie mogła przejść bez echa. Chociaż media i politycy chcieliby myśleć, że to okres zadumy i zamrożenia gospodarki, to wcale tak nie jest. Konsumenci, szczególnie w Europie najwyraźniej pozostają w dobrych nastrojach. Świadczyć o tym może chociażby luz z jakim Niemcy, Francuzi, Norwedzy, czy Włosi i Brytyjczycy podchodzą do konieczności kwarantanny domowej.

Najwyraźniej w USA nie jest inaczej, ponieważ amerykański gigant e-commerce, Amazon stwierdził, że w tym nietypowym okresie będzie potrzebował aż 100.000 pracowników więcej. Jak widać, Amazon przewiduje, że epidemia może potrwać całkiem długi okres czasu. Zatrudnienie 100.000 osób to duży wysiłek i koszt, nawet dla tak potężnej i sprawnej korporacji. Oczywiście Amazon twierdzi, że jednym z motywatorów jest chęć „przygarnięcia” osób, które wylądowały na bezrobociu z powodu kryzysu gospodarczego zwiastowanego przez epidemię.

Co więcej, Amazon zapowiedział podwyżki – po 2 funty w UK oraz 2 dolary w USA, co obciąży kasę firmy skromną, jak na możliwości Amazona kwotą 350 milionów dolarów. Póki co nie wiadomo nic w kwestii podwyżek dla polskich pracowników, ani zatrudniania nowych osób na terenie siedmiu krajowych magazynów, gdzie aktualnie pracuje ponad 16 tysięcy osób.

Amazon może widzieć w epidemii szansę na wzrost hamującej dynamiki obrotów. 21 procentowy wzrost w ostatnim, najważniejszym dla e-commerce kwartale okazał się zaskoczeniem dla analityków giełdowych. Przełożył się to na sumę 87,5 miliarda dolarów obrotów, podczas gdy szacunki finansistów przewidywały co najwyżej 86 miliardów. W przypadku Amazona są to różnice znaczące, gdyż zysk firmy jest jak zawsze na poziomie minimalnym, aczkolwiek od kilku lat zadowalającym. Szczególnie ostatni kwartał okazał się bardzo owocny w tej kwestii – 2,9 miliarda dolarów zysku netto to wynik ponad dwa razy lepszy od spodziewanych 1,2 miliona.

Amazon zaskoczył pozytywnie, ale jak zawsze, w przypadku tej korporacji liczą się przede wszystkim perspektywy. A te z punktu widzenia rozwoju e-commerce są coraz słabsze. W ubiegłym roku ten sam kwartał amerykański olbrzym handlu internetowego zamknął dynamiką obrotów na poziomie 31 procent. Widzimy więc wyraźne wyhamowanie wzrostu, ale trzeba przy tym podkreślić wyraźnie, że w świecie zachodnim Amazon i tak gra we własnej lidze, zaś do ligi chińskiej niestety nie może się już przymierzać. Ta ustanowiła próg obrotów i dynamiki na tam wyśrubowanym poziomie, że reszcie świata mogą pomóc już tylko zdarzenia losowe, takie jak aktualnie głośny medialnie koronawirus.

Tagi:

Zostaw odpowiedź