fbpx

Wydrukuj sobie spluwę – plastikową, na ostrą amunicję

25 dolarów to minimalny koszt produkcji prawdopodobnie pierwszego w historii pistoletu według otwartego projektu organizacji Defense Distributed. Jedyna przeszkoda dla masowego rozpowszechnienia broni niewykrywalnej dla klasycznych bramek bezpieczeństwa to koszt zakupu drukarki 3D.

Ale tylko do grudnia, kiedy to na rynku pojawi się nowa drukarka przestrzenna w cenie 350 dolarów – wprost od Kickstartera! Amerykańskie media sieją popłoch, prawnicy ostrzegają przed konsekwencjami wydrukowania sobie plastikowego pistoletu na własny użytek, zaś akcje i obroty producentów drukarek nowego typu eksplodowały.

 

Na szczęście dla Amerykanów, a może i nas wszystkich, nowa tania drukarka przestrzenna o nazwie Buccaneer będzie zbyt mała, aby wydrukować wcześniej wspominany pistolet o wdzięcznej nazwie “Lulz Liberator”. To pociecha tylko na krótki moment, bo stoimy u progu wybuchu nowego przemysłu konsumenckiego – przestrzennych wydruków z tworzyw sztucznych.

 

W grę wchodzi drukowanie pojedynczych części jak i całych przedmiotów. Wszystko zależy od tego, jakie są potrzeby. Na przykład “Lulz Liberator” składa się z 16-części, z czego piętnaście to plastikowe elementy, które można wydrukować w domu.

 

Dla niejakiego Joe z Winsconsin wystarczyła prosta drukarka Lulzbot A0-101, która kosztuje ok 1.700 dolarów. Ilość materiałów jakie zużył do druku wycenił na 25 dolarów. Wraz z najważniejszą, 16-stą częścią broni w postaci zwykłego gwoździa, który udaje prawdziwą iglicę.

 

Potem wystarczy już tylko załadować najprawdziwszą amunicję kaliber .380 i możemy strzelać. Nie wierzycie? Zobaczcie na poniższym filmie.

 

Więcej o drukarkach 3D, ich przyszłości, możliwościach i wadze dla e-commerce przeczytacie w nadchodzącym wielkimi krokami kolejnym wydaniu magazynu Mensis.

 

 

 

Zostaw odpowiedź