fbpx
Zatrudnienie w InPost na umowy śmieciowe

Wysoka cena tanich przesyłek

Lubimy powtarzać, że polski handel internetowy to najbardziej innowacyjna część polskiej gospodarki. Ale czy tak jest naprawdę? Zwykło się uważać, że innowacja powinna produkować nie tylko tanie, ale także dobrze opłacane miejsca pracy.

Jak zauważyła Gazeta Wyborcza w przypadku InPostu jest zupełnie inaczej.

 

W artykule na portalu Wyborcza.biz (Prywatna poczta nie lubi etatów? InPost kontra Poczta Polska) Piotr Mączyński i Leszek Kostrzewski ujawniają garść nieprzyjemnych zarówno dla InPostu, jak i dla Poczty Polskiej:

 

„Wygrywający publiczne przetargi InPost zatrudnia na etacie tylko 7 proc. pracowników. Poczta Polska – aż 98 proc.”

 

Operator Paczkomatów z prezesem multimilionerem na czele to przedsiębiorstwo oparte o skrajnie elastyczne płacowo i antysocjalne rozwiązania. Z kolei Poczta Polska to socjalny moloch, który na etat zatrudnia praktycznie każdego pracownika. Niestety, nie potrafi przy tym stworzyć prostego systemu automatycznych odbiorów w swoich placówkach, przez co w dalszym ciągu większość z nas może dogłębnie kontemplować nowy wystrój placówek PP. Czego nie omieszkuje wypominać Poczcie właściciel Paczkomatów wspominając w mailach do odbiorców, że to nie oni muszą czekać na paczkę, ale to paczka czeka na nich.

 

Prezes Brzoska to niewątpliwie zwolennik pracy automatów, a nie ludzi. Chętnie wypowiada się o dronach, jakie chce zastosować w dostawach Amazon, zdarza mu się także bywać na pokazach różnego typu robotów. Jest także inwestorem Sales Manago, systemu marketingu automatycznego. Z kolei Poczta Polska sprawia wrażenie bycia zarządzaną przez związki zawodowe, ale w złym tego słowa znaczeniu. Czy jesteśmy skazani na dwie wyżej wymienione skrajności?

 

Czy innowacje handlu internetowego muszą wiązać się z zarządzaniem na krawędzi cywilizowanych stosunków pracy? Krawędzi najlepiej rozpoznanej w Amazonie – wzorcu wszelkich cnót e-commercowych? Czy ktoś zatrzyma ten szaleńczy pęd do osiągnięcia jak najniższego poziomu kosztów za wszelką cenę? Czy technologie XXI wieku i ich bezwzględni zarządcy cofną nas do czasów wiktoriańskiej Anglii?

6 komentarzy

  1. patriC 18-03-2015
    • Andrzej Lemański 18-03-2015
  2. luki 18-03-2015
  3. patriC 19-03-2015
    • Andrzej Lemański 19-03-2015
  4. DeNali 20-03-2015

Zostaw odpowiedź