fbpx

Wywiad: Kamil Matysik, Prezes Zarządu ETIN GROUP Sp. z o.o.

Z Kamilem Matysikiem, prezesem zarządu Etin Group, twórcą sklepów KrainaHerbaty.pl i KrainaKawy.pl rozmawiam m. in. o tym, skąd wziął się jego pomysł na założenie sklepu internetowego oraz w jakim obszarze polskiego e-commerce zaszły w ciągu ostatnich lat największe zmiany. Ponadto pytam również o źródła porażki projektu KrainaBio.pl oraz wyzwania, jakie stoją przez sklepem w obecnym roku.

Marek Okruch: Zacznę sentymentalnie. Wasz sklep internetowy powstał w 2007 r. Stwierdzenie, że na polskim rynku e-commerce zaszły w tych minionych 7 latach ogromne zmiany ocierałoby się o banał. Dlatego spytam o to, w jakich obszarach e-sprzedaży zmiany są największe?

Kamil Matysik: Największe zamiany zaszły przede wszystkim w klientach. E-handel przestał być rozpatrywany w kategoriach bezpieczne/ryzykowne zakupy, a stał się naturalnym dla dużej części Polaków rynkiem. Wielkie przeobrażenie dotyczy również kwestii promocji i marketingu. Pamiętam, jak na początku działalności sklepu kupowałem kampanie bannerowe na Allegro i o dziwno duża część z nich była skuteczna. Obecnie działamy za to w obszarze marketing automation, remarketingu, RTB – są to narzędzia, jakie jeszcze nie tak dawno temu się nam nie śniły.

Szybkość zmian, jaka zachodzi w e-commerce widać najlepiej na przykładzie zakupów grupowych. Temat gorący jeszcze 2 lata temu obecnie powoli umiera.

MO: Skąd wziął się pomysł na sprzedaż kawy i herbaty? Wynikało to z chęci zagospodarowania rynkowej niszy czy też było to naturalne „przedłużenie” życiowej pasji?

KM: Zabrzmi to mało „romantycznie”, ale faktycznie powstanie sklepu było wynikiem odkrycia słabo zagospodarowanej niszy. Pewnego wieczoru w 2007 roku, przy kubku wypełnionym popularną Minutką przekilkiwałem się przez amerykańską część Internetu i trafiłem na sklep adagio.com. Czując potencjał jaki drzemie w herbatach tego typu, sprawdziłem polskie sklepy… i rozpoczęliśmy ze wspólnikiem prace nad KrainaHerbaty.pl. Niecałe pół roku później mieliśmy już własny system sklepowy, pierwszych dostawców i pierwszą sprzedaż! Od tego też czasu stałem się prawdziwym herbaciarzem rozwijającym swoją pasję… jaką jest e-commerce 🙂

MO: Na początku ubiegłego roku zamieniliście inwestora kapitałowego na inwestora branżowego. Jak ta zmiana wpłynęła na Wasze funkcjonowanie?

KM: Inwestor branżowy, co dość oczywiste ma nad finansowym taką podstawową przewagę, że doskonale zna rynek, na którym firma działa. Poza ewentualnym dokapitalizowaniem może zaoferować pomoc w obszarze koncepcyjnym oraz operacyjnym czy logistycznym. W naszym przypadku zmiana była ogromna – inwestor branżowy, jako producent i bezpośredni importer większości sprzedawanych przez nas produktów przejął w całości naszą logistykę. Obniżyliśmy tym samym koszty oraz skróciliśmy i przyśpieszyliśmy proces realizacji zamówień. Zmiana ta wpłynęła pozytywnie również na naszą marżowość.

Obecnie dzięki możliwości analizy nie tylko sprzedaży internetowej, ale i offline którą prowadzi nasz inwestor – łatwiej jest nam wykryć trendy w sprzedaży oraz zmieniające się gusta klientów. Jako większa grupa zakupowa mamy też większą siłę przebicia u dostawców zarówno towaru jak i usług.

MO: KrainaBio nie przetrwała próby czasu. Dlaczego?

KM: Weszliśmy w temat ze zbyt małym rozmachem. Klient sklepu BIO oczekuje kompleksowej oferty, z całym wachlarzem produktów. My skupiliśmy się na produktach mniej więcej pasujących do oferty pozostałych sklepów tj. przekąskach, zdrowych słodyczach, miodach itp. – co okazało się mało atrakcyjne dla tej grupy docelowej. Z kolei zakupy klientów naszych dotychczasowych sklepów produktów BIO nie zwiększały się na tyle, aby zasadne było utrzymywanie na siłę tego sklepu. Postanowiliśmy zostać przy asortymencie, który dobrze znamy i z pewnym bólem serca, ale zamknęliśmy nierentowny projekt.

MO: Wasz największy powód do dumy to…

KM: Fakt, że przez tyle lat niezmiennie utrzymujemy pozycję lidera w sprzedaży wysokogatunkowych herbat w Polskim Internecie. Oraz co jeszcze ważniejsze, utrzymujemy rzeszę stałych klientów – niektórzy są z nami od samego początku działania sklepu.

MO: Co jest dla Was największym wyzwaniem w 2014 roku?

KM: Całkowity rebranding oraz połączenie sklepów – duże zmiany przed nami. Doszliśmy do wniosku, że po 5 latach z obecnych wyglądem przyszedł czas na odświeżenie wizerunku. Postanowiliśmy również połączyć obecne trzy sklepy w jedną wspólną markę. Ułatwi to zarządzanie wizerunkiem, działania promocyjne i mam nadzieję zakupy naszym klientom.

MO: Dziękuję za rozmowę.

KM: Dziękuję.

Zostaw odpowiedź