fbpx
Michał Gembicki, cdp.pl

Wywiad: Michał Gembicki, CEO Cdp.pl cz.II

Michał Gembicki – Dyrektor Zarządzający Cdp.pl. Z firmą związany jest od ponad 7 lat. Fan dobrej literatury fantasy i sience-fiction. Gracz zdecydowanie okazjonalny ze słabością do strategii i PC. Z zamiłowania historyk, a z zacięcia trekkingowiec.

Część pierwsza wywiadu – tutaj.

 

  • Krzysztof Rdzeń: Jako świeża spółka celujecie dziś w konkurowanie z największymi dostawcami multimediów Empik.com, Merlin.pl?

Michał Gembicki: Dochodziliśmy do tego stopniowo. Zaczynaliśmy od gier, bo to było zapisane w naszym DNA, było to dla nas oczywiste. Zawsze jednak wiedziałem, że nie można myśleć o graczach w oderwaniu od innych mediów. Nie przesiadują oni tylko przy komputerze, ale i czytają – jeśli nie książki, to komiksy. Słuchają też audiobooków, jadąc komunikacją miejską, np. na uczelnię. Stopniowo dodawaliśmy więc kolejne kategorie i udało nam się uzyskać świetny efekt. Po tych 2 latach rozwoju serwisu możemy powiedzieć, że segment gier rośnie w niesamowitym tempie, przychód z tej kategorii wręcz się podwaja. Jeśli chodzi o książki, trend jest prawie taki sam: notujemy 70-80-procentowy wzrost. Audiobooki i filmy to wciąż niszowy biznes, ale dynamika całości jest na tyle duża, że myślimy o tym, by zmniejszyć zaangażowanie dystrybucji tradycyjnej, ponieważ dystrybucja cyfrowa daje nam coraz lepsze wyniki.

  • Zdecydowaliście, że aby wypracować zadowalająca pozycje na naszym rynku musicie zrobić krok wstecz, to nieszablonowy ruch?

Musimy technologicznie wykorzystać moment, w którym ludzie chcą kupować w sieci, a potem ich pozyskać i dopiero w następnym kroku skonwertować ich na cyfrowych klientów. Szczegóły nowej strategii zdradziliśmy 22 stycznia na naszej konferencji prasowej. Już na tym przykładzie dosyć klarownie widać, że musimy zrobić krok wstecz i dodać funkcjonalność, która wydaje się wtórna w stosunku do cyfrowej dystrybucji, czyli właśnie model sprzedaży wysyłkowej. Perspektywa jest jednak taka, że klientów, których dziś pozyskamy wysyłkowo, za rok czy dwa będziemy stale epatować hasłami typu: „Kupiłeś książkę, to znakomicie, a teraz zobacz, możesz kupić e-booka o wiele taniej”. Tak będziemy odzyskiwać tę utraconą marżę, którą zainwestujemy w logistykę czy w infrastrukturę.

  • Czym więc teraz będzie serwis cdp.pl?

Projekt cdp.pl jest bardzo szeroki. Jesteśmy postrzegani jako serwis z grami i obecnie chcemy wyjść z tej niszy. Mamy 6 dużych rozbudowanych kategorii. To gry, filmy, muzyka, książki, produkty hobbistyczne (planszówki, puzzle itd.) oraz hardware, czyli produkty komplementarne, czytniki, tablety, konsole. W tych kategoriach oferujemy towary zarówno w modelu wysyłkowym, jak i cyfrowym. Chcemy stworzyć całą grupę produktów, które nazywamy „figital” – produktów fizycznych i cyfrowych jednocześnie. Polega to na tym, że użytkownik kupując książkę cyfrową, kopię dostaje gratis albo odwrotnie, podobnie z grą – jeśli kupi się grę fizycznie, jej cyfrowy odpowiednik będzie na koncie klienta.

  • Jak wygląda struktura firmy,na starcie 2015 roku czy możesz pochwalić się już wynikami za 2014 rok?

Nasze wyniki są jeszcze konsolidowane w ramach grupy CD Projekt, zostaną zebrane przy tworzeniu raportu rocznego, w kwietniu. Jeśli zaś chodzi o naszą strukturę, to zatrudniamy około 60 osób, czyli całkiem sporo jak na polskie realia. Posiadamy dwie duże linie biznesowe. Jedną z nich jest część B2B, która ciągle zajmuje się dystrybucją produktów. Są to wszystkie osoby związane z handlem z sieciami i administracją. Drugą linię stanowi część online’owa, pracująca nad platformą cdp.pl. W tej chwili w samym cdp.pl pracuje około 20 osób.

  • Wewnątrz firmy rozwijacie niezbędne w działalności online kompetencje i zasoby?

Robimy wszystko in house, w niewielkim stopniu korzystamy z usług zewnętrznych. W przypadku kampanii displayowych korzystamy z firm zewnętrznych ale w szerokie działania marketingowe angażujemy już nasz 5 osobowy zespół. Za aktywność w social media również jesteśmy odpowiedzialni sami. Podobnie dział technologiczny zajmujący się rozwijaniem platformy. Nowy serwis, który zaprezentowaliśmy z końcem stycznia oparty jest o Magento, głównie dlatego, że zauważyliśmy, iż środowisko to cechuje się dużo wyższą skalowalnością i zdecydowaliśmy się w pełni na nie przerzucić.

  • W ramach transformacji postanowiliście wprowadzić wciąż niedostępne dla większości e-sklepów rozwiązania logistyczne?

W tym projekcie współpracujemy przede wszystkim z X-Pess Couriers. Opisana opcja będzie dotyczyć aglomeracji warszawskiej, katowickiej, Poznania i Łodzi, reszta kraju będzie musiała jeszcze poczekać, zobaczymy, jak Same Day Delivery będzie się rozwijać. To kwestia czysto logistyczna, istotą jest odległość od magazynu, który znajduje się w Warszawie. To jedna z naszych przewag konkurencyjnych. Drugą jest Paczka w Ruchu. To także duży projekt. Zamówiony towar będzie można odebrać w jednym z 3 000 kiosków ruchu. To powoduje, że logistycznie będziemy pokrywać praktycznie cały kraj. Towar będzie można odebrać w kiosku bezpłatnie, a także zwrócić, również w razie reklamacji. Także poprzez kioski zamierzamy prowadzić tę największą bezpłatną komunikacje z klientem. InPost, czyli paczkomaty, to już teraz standard. Co więcej, oferta produktu w cyfrowej wersji też nas odróżnia od reszty.

  • Jakieś konkretne cele do osiągnięcia na rok 2015?

Finansowo nasz plan jest gotowy, ale to na razie ustalaliśmy tylko wewnętrznie. Nasz największy cel to znaleźć się w pierwszej trójce wraz z Merlinem i Empikiem. Dlaczego zakładamy, że może nam się udać? Bo jak się popatrzy na rynek e-commerce w zakresie multimediów, to łatwo dostrzec, że jest on dzisiaj w bardzo słabej kondycji. Merlin wydaje się mieć jakiś problem, nie do końca jednak wiadomo jaki. Z mojej perspektywy jako użytkownika wydaje mi się, że to kłopot z tożsamością. Wchodząc tam, spodziewałbym się książek, gier, a wyświetla mi się oferta kurtek sportowych czy obuwia trekkingowego. Rozumiem, dlaczego to tam jest, ale nie do końca się z tym zgadzam. Podobnie Empik.com, choć jest największym polskim serwisem, według mnie też jakoś dryfuje.

  • Cytując Michała Groma z EM&F wirtualne półki są przedłużeniem tych tradycyjnych. To na nich można testować i badać, jaki jest potencjał rozszerzania asortymentu w punktach tradycyjnych.

No właśnie, tego jestem ciekaw. Bo istnieje taka pokusa, jak ma się sklep internetowy, aby wstawiać do niego pewne produkty, niespodziewane i niespotykane, a potem sprawdzać, jak na nie reagują użytkownicy. Mam jednak wrażenie, że często takie testy mogą klienta zniechęcić. Widać to także w sklepach fizycznych. Jak wchodzę do Empiku i widzę hantle, to zaczynam się zastanawiać, czy przyszedłem po książkę, czy po sprzęt sportowy. Odczuwam dysonans. Wydaje mi się, że koncentrując naszą ofertę na multimediach i obiecując, że tylko takie produkty będziemy mieć w ofercie, możemy zawalczyć o takiego zniesmaczonego użytkownika konkurentów.

  • Oferujecie jednak gry planszowe.

Mamy gry planszowe, tak. Ale traktujemy je jako element szeroko rozumianej rozrywki. Sprzedajemy też koszulki, czyli odzież, ale są to koszulki kolekcjonerskie, dodatki do gier czy filmów. Jesteśmy więc znacznie bardziej skupieni na multimediach niż nasi konkurenci. Mamy też tę przewagę, że startujemy dużo później, więc wiemy już trochę, co się dzieje. Poza tym mamy nowoczesny serwis. Oni mają serwisy wiele razy poddane face-liftingowi, lecz to jakby łatanie tych starszych wersji, takich „Frankensteinów”. My zaczynamy z zupełnie nowiutką „bryką”, mamy też nadzieję, że będzie przez to dużo sprawniejsza i szybsza niż serwisy konkurencji. Naszą trzecią przewagą są zmiany w logistyce, możemy się im poddać, bo jesteśmy mniejszym podmiotem i nie odczuwamy ciężaru, że mamy jeszcze wielki biznes. Jesteśmy „leciutką” firmą, która ma aspiracje i chce przejść do zupełnie innej kategorii biznesowej. Liczymy na to, że te kilka argumentów da nam szansę, żeby w dwa, trzy lata znaleźć się na tym samym poziomie co Empik.com czy Merlin.pl. Jest oczywiście parę raf, na których możemy się roztrzaskać, ale na tym polega ryzyko, jakiego się podejmujemy.

  • Jesteście aktywni na Facebooku, widoczni na Allegro, jak ważne to kanały dystrybucji?

Jesteśmy w Strefie marek na Allegro, natomiast Facebook wykorzystujemy tylko jako medium reklamowe. Choć mamy bardzo aktywnych fanów i możemy się pochwalić około 65 tys. lajków, niestety nie przekłada się to na sprzedaż. To jest chyba już stygmat Facebooka, jest źródłem dużego ruchu i zamieszania, ale konwersję wywołuje słabiutką.

  • Nowy Wiedźmin został włączony w strategię szybkiego wzrostu cdp.pl?

Oczywiście to że możemy wykorzystać parę produktów i zaproponować je w swoim e-commerce na wyłączność ma duże znaczenie. Jednym z takich produktów jest Wiedźmin, którego premiera nastąpi już w maju. Edycja kolekcjonerska będzie do nabycia tylko w cdp.pl. Pojawią się i inne ekskluzywne edycje dostępne jedynie u nas. Synergia z tą marką już w maju powinna zaowocować dużymi skokami.

  • Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów w realizacji planów.

 


Wywiad pochodzi z 33 numeru Mensis.pl
Krzysztof Rdzeń

 

Zamów drukowany Mensis.pl lub czytaj darmowe fragmenty online:

 

Zostaw odpowiedź