fbpx

Wywiad: SpodLady.com

Marek Okruch: Czy założyciele sklepu SpodLady.com mogliby uchylić nieco rąbka tajemnicy i opowiedzieć w kilku słowach o sobie? Skąd jesteście? Czym się na co dzień zajmujecie?

SpodLady.com: Jesteśmy z Torunia (tutaj też znajduje się główny magazyn), założycielką jest Pani Dorota Uniewska, z wykształcenia socjolog oraz grafik. Oprócz Spod Lady, właścicielka prowadzi również, od 1999 roku, agencję interaktywną 3XW (www.3xw.pl).

MO: Skąd wziął się pomysł na pomysł z artykułami SpodLady.com? Czy to idea, która zrodziła się w Waszych głowach nagle, czy może raczej kiełkowała przez dłuższy czas?

Idea zrodziła się z chęci przypomnienia Polakom rzeczy oraz smaków, które kojarzą z dzieciństwa. Na samym początku oferowaliśmy produkty innych producentów aby potem zmienić to na projektowanie i wytwarzanie własnych gadżetów, tekstyliów oraz elementów wyposażenia wnętrz.

MO: Nie ma chyba wątpliwości, że w przestrzeni polskiej kultury popularnej od dłuższego czasu nie słabnie moda na PRl. Jaki jest Wasz stosunek do tych czasów?

W Spod Lady dostrzegamy nie tyle modę na PRL, a coraz większą potrzebę konsumentów na polskie retro produkty. Amerykanie mają swoje muscle cary i pin-up girls, my stylistykę, która została określona przez poprzedni ustrój. Konsumenci coraz bardziej cenią sobie produkty z polskimi hasłami, wytworzone w naszym kraju. Spod Lady nie promuję tamtej epoki, korzystamy tylko ze stylistyki oraz niejednokrotnie z absurdów tamtych lat, które umieszczone w kontekście obecnych czasów, nabierają zupełnie nowego znaczenia.

MO: Część prasowych publicystów jest zdania, że prezentowanie spuścizny po PRLu w taki sposób, jak czynicie to z Waszym sklepem, czyli z przymrużeniem oka jest “zakłamywaniem historii i fałszowaniem prawdziwego obrazu tamtych czasów” zwłaszcza w oczach najmłodszych generacji. Jak się ustosunkujecie do takich opinii?

Nie gloryfikujemy tamtych czasów, mówiąc, że wtedy ludziom żyło się lepiej. Nie skupiamy się na polityce, a jedynie korzystamy ze stylistyki tamtych czasów, tworząc retro gadżety i produkty, promując przy tym polskie wzornictwo. Nasza działalność nie ma nic wspólnego z “edukowaniem” ludzi, jak wyglądał wtedy nasz kraj.

MO: Czy badaliście to, kto kupuje w Waszym sklepie? To ludzie młodzi, w średnim wieku czy może starsi? Z miast czy z mniejszych miejscowości?

Największymi naszymi odbiorcami są osoby w wieku 25-40 lat, z dużych miast, głównie kobiety.

MO: Jeśli się nie mylę, to wystartowaliście w 2008 roku, prawda (tak przynajmniej wskazuje web.archive.org). Co okazało się na początku najtrudniejsze?

Jak w każdej działalności, uczyliśmy się na własnych błędach. W naszych staraniach dążyliśmy do tego, aby wytwarzać jak najlepszej jakości produkty oraz jak najlepiej obsługiwać klienta. Osiągnięcie tego było naszym najważniejszym celem, który z pewnością został osiągnięty.

MO: Jak z Waszej perspektywy przeobraził się przez te kilka lat polski e-commerce? Gdzie zaszły największe zmiany?

Przede wszystkim, coraz więcej osób wybiera zakupy w internecie. Przestano postrzegać je jako ryzyko a raczej udogodnienie. Zdecydowanie wzrosło zaufanie do sumiennych sprzedawców internetowych, na co bezpośredni wpływ miało świadczenie przez nich usług na najwyższym poziomie. W dalszym ciągu jest wielu “sprzedawców”, którzy psują opinię innym, jednak firmy z branży, które dbają o obsługę klienta nie powinny się martwić.

MO: Co jest dla Was największym wyzwaniem w 2014 r?

Największym wyzwaniem jest dla nas obecnie rozwój sieci sklepów stacjonarnych (posiadamy już 2, w Warszawie i Toruniu, do końca roku chcemy otworzyć trzeci punkt) oraz ciągły rozwój oferty o nowe produkty i wzory.

MO: Dziękuję za rozmowę

Dziękujemy.

Zostaw odpowiedź