fbpx

Wywiad z Dominikiem Golenią

Dominik Golenia Współwłaściciel Symetria, CEO serwisu Vitalia.pl i Trener.pl

Krzysztof Rdzeń: Kiedy i dlaczego powstał serwis Vitalia.pl?

Dominik Golenia: Po sprzedaniu Sympatia.pl szukałem pomysłu na nowy biznes. Miałem ich kilka. Wybrałem odchudzanie ludzi przez Internet. Nie było wtedy w Polsce profesjonalnych usług tego typu, a biznesplan najlepiej rokował.

Vitalia.pl uruchomiliśmy w 2005 roku (po 12 miesiącach budowy).

Ile osób pracowało przy starcie serwisu, a jak serwis wygląda dzisiaj?

Zaczynaliśmy od 5 pracowników (głównie programiści i dietetycy). Obecnie
Vitalia.pl zatrudnia blisko 20 osób na stałe plus kilkanaście osób współpracuje zdalnie. Struktura jest podzielona prawie równo pomiędzy programistów, projektantów
z marketingiem, dietetyków i moderatorów. 90% przychodów to sprzedaż usług – profesjonalne indywidualne plany diet i plany treningowe.

Ilość odwiedzin wg Google Analitics
(12 listopad – 12 grudzień):  Vitalia.pl (bez portali) 1 713 320 odwiedzin przy 828 933 UU.

Dodatkowo Vitalia.pl dostępna jest prawie we wszystkich portalach w modelu „co-brand”: www.diety.onet.pl, www.diety.wp.pl, www.odwazsie.pl, www.diety.interia.pl

Ile czasu trwało zdobycie pozycji lidera rynku serwisów dietetycznych i co było głównym czynnikiem sukcesu?

Liderem staliśmy się w ciągu 4-6 miesięcy z prostego powodu – istniejące wtedy strony z dietami działały lokalnie, nie inwestowały w promocję w całym kraju.

Co ciekawe próg rentowności przekroczyliśmy już w piątym miesiącu działalności. Główny czynnik sukcesu: świetna ekipa zaangażowanych i zdolnych pracowników. Już na samym początku sobie powiedzieliśmy, że budujemy najlepsze usługi odchudzania na świecie i nawet jeżeli brzmi to dość  pompatycznie, to naprawdę taki ambitny cel bardzo pomaga.

Duże znaczenie w naszej pozycji ma „zaplecze”. Na przykład technologia. Stworzenie w ciągu 24h kilku tysięcy prawdziwie indywidualnych diet, to ogromne wyzwanie. Każdy jadłospis uwzględnia lubiane potrawy użytkownika. Tak gospodaruje produktami, aby kupione w poniedziałek mleko było można wykorzystać zanim się zepsuje.

Nikt w Polsce nie stworzył takiego systemu eksperckiego. Konkurencja oferuje pół gotowe jadłospisy. Odchudzanie na nich jest o wiele trudniejsze.

Jak wygląda aktualny model biznesowy serwisu oraz jak kształtował się od chwili startu?

Zazwyczaj serwisy, które budują społeczność, żyją z reklam. My stosujemy model, który nazywam „cash and community”.

Żyjemy w 90% ze stabilnego źródła do-chodów jakim jest sprzedaż usług („cash”).
Z drugiej strony mocno rozwijamy społeczność, dzięki czemu zmniejszamy koszty pozyskania nowych klientów, zwiększamy marże.

 

Co jest kluczowe dzisiaj w budowaniu dochodowego serwisu (wybór rynku, funkcje społecznościowe, zespół)?

Stworzenie dochodowego serwisu jest… proste. Można na początku samemu wykonywać dużo czynności, posiadać niskie koszty. Trudność polega na zapewnieniu wzrostów przychodów/zysków w dłuższej perspektywie 10-20 lat.

Jest normalne, że każda firma przeżywa swój mały „cykl koniunkturalny”. Jeżeli rok kończy się dobrym wynikiem to często następuje „rozprężenie”. Poluźnia się budżety, zwiększa wydatki, zespół pracuje z mniejszym tempem. To prędzej czy później wywołuje problemy, spadek dochodów. Dlatego kto chce zwiększać wyniki, powinien „działać nieustannie tak, jakby miał kryzys”. Pilnowanie kosztów, mobilizo-wanie ludzi do sprawnego rozwoju.
Od jakich elementów należy rozpocząć budowę serwisu, co jest kluczowe na poszczególnych etapach rozwoju i jakie elementy były kamieniami milowymi w rozwoju serwisu Vitalia?

W przypadku Vitalii jeszcze przed rozpoczęciem przygotowywania serwisu mieliśmy w głowie plan „skąd pozyskamy ruch”. Tutaj wyjścia są trzy:

  • wykłada się grube pieniądze na reklamę (co rzadko kiedy jest możliwe i opłacalne),
  • umiejętnie dokonuje się rozgłosu (np. tworząc atrakcyjne bezpłatne treści, funkcje lub skuteczne akcje PRowe, które podchwycą media).
  • trzecia opcja, to współpraca z większymi partnerami.

My weszliśmy w kontrakty z portalami na stałą obecność reklamową naszych usług w modelu „co-brand”. Portal reklamuje nasze usługi, ale pod swoją marką (np. www.diety.onet.pl).

Zaletą tego modelu jest wygenerowanie na start sprzedaży, za którą płaci się prowizję z dołu. W dłuższej perspektywie ten model przynosi więcej korzyści portalom i związuje z nimi na stałe. Portale otrzymują przychody także za przedłużenia abonamentów, co z czasem staje się ich główną częścią wynagrodzenia. Nie opłaca im się przerwać współpracy. My z kolei też potrzebujemy portali, bo są one istotnym źródłem nowych klientów.

Aby móc zwiększać marże i sprzedaż należy szukać dodatkowych źródeł ruchu. My postawiliśmy na budowę społeczności pod marką Vitalia.pl.

Jakie serwisy według Pana mają szansę odnieść sukcesy na rynku
w 2013 roku?

Mocno wyspecjalizowane, wyróżniające się wizerunkowo, ale dostarczające najwięcej treści, funkcji w swojej niszy. Np. porównywarka ofert internetowych drukarni albumów fotograficznych.

Strony oferujące atrakcyjne usługi mobilne lub mocno dopasowane
do telefonów, tabletów.

 

Czy może Pan powiedzieć dlaczego wąsko wyspecjalizowane serwisy mają szanse na sukces na naszym rynku?

Ponieważ mogą tworzyć nisze, które jeszcze nie istnieją i być na nich pierwszym podmiotem. Za tym idą konkretne profity: zainteresowanie mediów, wyższe marże, możliwość narzucania swojego własnego modelu biznesowego, czy wręcz szansa
na monopol – niektóre nisze są tak wąskie, że dają szansę na profit tylko dla jednego
serwisu.

Czy rynek nie jest zbyt mały aby porównywarka ofert drukarni albumów fotograficznych generowała wystarczające zyski w znanym nam modelu biznesowym?

Z pewnością w takiej niszy wielka firma nie powstanie. Ale być może autor mógłby z niej godnie żyć. Tym bardziej, że może stworzyć nietypowy model biznesowy np. dodawać jakąś niematerialną wartość dodaną użytkownikom, czy w ogóle potraktować serwis jako non profit i wykorzystać wytworzony na nim ruch do bezpłatnego reklamowania swojej innej działalności.

Nie każdy startup musi zawojować pół świata. Czasami lepiej wymyślić coś małego.
Jakie działania marketingowe w e-commerce zyskają na znaczeniu w 2013?

  • Kampanie dedykowane dla Facebooka, czy pojedynczych serwisów (np.angażowanie użytkowników). Z reguły bazują one na oryginalnych pomysłach, często wywołują uśmiech na twarzy. Dają one szansę na uzyskanie „premii” w postaci bezpłatnego rozgłosu wśród społeczności, mediów.
  • „Kupowanie pozytywnych opinii” ponieważ mają one często większy wpływ na sprzedaż niż reklama
  • Reklamy filmowe w VOD, Youtube. Użytkownicy „muszą” obejrzeć reklamę, a do tego można świetnie targetować grupę docelową.

 

Jakie są plany Symetrii na 2013 rok?

Symetria dzieli się na dwa obszary, ja zarządzam projektami własnymi Vitalia.pl,
Trener.pl i o tych planach mogę coś powiedzieć. W styczniu w Vitalia.pl uruchomimy nową metodę odchudzania opartą o indeks glikemiczny. Klienci będą mogli elastyczniej stosować i modyfikować jadłospis. Będzie to dieta lepiej dopasowana do zabieganych kobiet, które nie mają czasu na gotowanie wielu potraw.

Mamy także prawie gotową usługę umożliwiającą odchudzanie ze wsparciem liderów. Testy w lutym, marcu.

Takich nowości planujemy 2-3. Do tego dalszy rozwój obecnych usług, być może także przymiarki do nowych rynków…
Rozważamy poważnie wejście do Vitalia.pl inwestora. Jest spore tym zainteresowanie. Do tej pory nie czuliśmy takiej potrzeby, odrzucaliśmy oferty. Ale teraz chcąc ten biznes dalej zwielokrotnić, przyda się partner, który zapewni wsparcie.

Dziękuję za rozmowę.

Zostaw odpowiedź