fbpx

Zakupy na raty. Kula u nogi polskiego e-commerce?

Ten wpis nie będzie oparty na danych statystycznych ani wynikach sondażu lub ankiety. Do jego stworzenia skłoniły mnie własne doświadczenia z zakupami na raty przez internet.

Na początek dwa zastrzeżenia. Nie twierdzę, że to, co opiszę poniżej to obowiązujący standard we wszystkich transakcjach. Przeciwnie, chcę wierzyć, że to odstępstwo od normy. Ale przykład mojej nieudanej transakcji pokazuje, że w polskim e-commerce jest jeszcze sporo do zrobienia.

Po drugie celowo nie podaje nazw: e-sklepu i banku. Nie chodzi mi o czarny PR, ale o pokazanie mechanizmu, który powoduje, że zirytowany powolnym działaniem mechanizmu przyznawania internetowych rat klient, “ląduje” ostatecznie w sklepie off-line. Ale od początku.

Tydzień temu stwierdziłem, że pora na zakup nowego laptopa. Stary dzielnie mi służył przez ostatnie kilka lat, ale od jakiegoś czasu jego praca stawała się coraz bardziej daleka od komfortu. Wybór padł na jeden z modeli Lenovo. W jednej z porównywarek cenowych, wyszukałem dobrą ofertę z ciekawymi gratisami. Od początku zakładałem, że zakup zrealizuję w systemie ratalnym.

Model był wybrany, sklep również. Szczęśliwy i podekscytowany rozpocząłem transakcję. Wypełniłem formularz zamówienia i zacząłem czekać na potwierdzenie mojej zdolności kredytowej ze strony banku. Transakcję zainicjowałem około godz. 10. W chwili zakupu (być może naiwnie) sądziłem, że cała procedura nie potrwa dłużej niż kilkadziesiąt minut. Do godz. 20 nie było ze strony banku żadnego odzewu. Postanowiłem wówczas zasięgnąć informacji na infolinii. Miły, kobiecy głos poinformował mnie, że wyniki finansowego “prześwietlenia” mojej osoby powinny być znane następnego dnia około godz. 11.

Jak się domyślacie kolejnego dnia do wspomnianej godziny, nadal nic się nie stało… Nieco zdenerwowany całą sytuacją wykonałem kilka telefonów, aby sprawdzić, w którym z pobliskich elektromarketów znajdę mój wymarzony egzemplarz notebooka. Kiedy zawitałem do sklepu, cała procedura zakupu ratalnego trwała dokładnie 13 minut.

Czy potrzebny jest jakikolwiek dodatkowy komentarz w tej sprawie? Fakty wydają się mówić same za siebie…

Zostaw odpowiedź