Zarząd do akcjonariuszy Integer: sprzedawajcie akcje albo bankrutujemy!

Wygląda na to, że cena oferowana za akcje obu spółek niezbyt satysfakcjonuje dotychczasowy akcjonariat.

Z inwestowaniem w spółki giełdowe jest jak z dowcipem o kończącej się butelce wódki: niby wiadomo że się skończy, ale zawsze wszyscy wyrażają zaskoczenie. Podobnie ma się sprawa z akcjonariuszami InPostu oraz Integera. Niby wiedzieli, że prezes Brzoska to bezwzględny biznesmen, który dba o siebie i o swoją firmę, ale i tak są zaskoczeni, że aż tak bardzo. Wszak dogadał się z inwestorem bez pytania o zdanie akcjonariat.

Od momentu przesłania listu przez prezesa Brzoskę do akcjonariatu minęły dwa tygodnie. Sęk w tym, że ma on tylko 30 procent akcji, zaś kolejne 70 procent jest w posiadaniu giełdowego planktonu. Wiele wskazuje na to, że w kiedy ruszy skup (16 marca), wielu akcjonariuszy wzruszy jedynie ramionami na zaproponowane ceny, które w większości przypadków doprowadzą do znaczących strat w portfelach inwestycyjnych. Tak przynajmniej wynika z informacji, jakie zamieściły na swoich stronach Money.pl oraz Gazeta.pl. Oba portale twierdzą, że mniejszościowi rozproszeni akcjonariusze porozumieli się ze sobą w celu zignorowania oferty amerykanów.

Na to Zarząd Integer S.A. wystosował następujące stanowisko (ze względu na konflikt interesów Rafał Brzoska został wyłączony z oświadczenia):

W ocenie Zarządu istnieje wysokie prawdopodobieństwo postawienia Zobowiązań w stan wymagalności w ciągu kolejnych trzech miesięcy, w przypadku gdy nie dojdzie do nabycia akcji przez Wzywających w wezwaniu. Zaspokojenie tych Zobowiązań w tak krótkim okresie może być trudne i niezależne od działań podejmowanych przez Zarząd. Jednocześnie w ocenie Zarządu na dzień niniejszego stanowiska nie zostały spełnione podstawy do zgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości Spółki.

Zostaw odpowiedź